Śląscy Liderzy 2010 / Kamil Litwinowicz

Jakie są najważniejsze założenia Twojego projektu?
Myślę, że najważniejszym założeniem mojego projektu jest zdobycie doświadczenie podczas kręcenia pierwszego pełnometrażowego filmu, a przy tym wykonywanie swojego hobby. Nie mniej ważne jest też oczywiście zrealizowanie dzieła do końca i pokazanie go szerszej publiczności, przez co chciałbym zachęcić ludzi do amatorskiej produkcji filmów na poziomie :)
Za co możesz podziękować KORBIE?
W pierwszej kolejności za wszystkie osoby które poznałem. Naprawdę, te znajomości które zawarłem podczas tych wszystkich warsztatów i spotkań są dla mnie bardzo ważne. A w szczególności taka jedna… ;) A także za pomoc finansową i zdobyte kontakty, które na pewno bardzo się przydadzą w filmowej przyszłości.
Najtrudniejsze chwile podczas realizacji projektu?
Dni, w których prawo Murphyiego działało tak silnie, że nie pozwalało nam nic robić. W te dni kompletnie nic nam nie wychodziło – poprzez spóźnienia aktorów i właściciela budynku przez awarie sprzętu i po brak paliwa w samochodzie.
W którym momencie uznasz swój projekt za zakończony sukcesem?
Kiedy podczas premier mojego filmu w Raciborzu i w Katowicach, gdzie dołączę się do pokazu Mateusza Zwierzyńskiego, wraz z publicznością zasiądę w kinie i obejrzę „Historię ul. Zagajnikowej” na dużym ekranie.
Planujesz w przyszłości zorganizowanie kolejnego przedsięwzięcia?
Na pewno w dalszym ciągu będę tworzył filmy, ale czy w takiej konwencji jak ten to sam nie wiem. Wolę skupić się na krótszych formach, przy których przyjemniej mi się pracuje. Zawsze można śledzić moje poczynania na Vimeo :)
Co Ty wniosłeś w społeczność KORBY?
Myślę, że beze mnie nie byłoby tak obszernej dokumentacji fotograficznej ;)
Największy autorytet?
Hmm… Trudne pytanie. Myślę, że nie potrafię wymienić jednej osoby, która byłaby dla mnie autorytetem. Zawsze staram się czerpać co najlepsze od każdego z wielkich twórców filmów, bo przecież nikt nie jest w pełni doskonały…
Największe marzenie?
Pierwsze, które przychodzi mi na myśl, to polecieć w kosmos! A te bardziej przyziemne marzenia to z pewnością dostać się na filmówkę w Katowicach, po to by w przyszłości wejść w świat wielkich fotografów lub filmowców i stać się jednym z nich. Chciałbym też mieć kilka rezydencji na całym świecie, do których będę przyjeżdżał w czasie kręcenia filmu i w których Ada będzie mieszkać kiedy ja będę na planie filmowym ;D
