Śląscy Liderzy 2010 / Weronika Chrapońska
Jakie są najważniejsze założenia Twojego projektu?
Moje najważniejsze założenia, to złamanie stereotypu Częstochowy jako Świętego miasta, aktywizacja lokalnej młodzieży, promocja miasta wśród jego mieszkańców i nie tylko. W ramach tych celów realizuję 2 przedsięwzięcia: Rozbudowany konkurs dla uczniów częstochowskich gimnazjów oraz biwak młodzieży ze Śląska w Częstochowie.
Za co możesz podziękować KORBIE?
KORBIE mogę podziękować przede wszystkim za wspaniałych ludzi, których poznałam po przez projekt. Po przez realizacje projektu, w którym wspierała mnie Korba zostałam zauważona przez osoby i instytucje. Dostałam propozycje pracy i awans w ZHP.
Najtrudniejsze chwile podczas realizacji projektu?
najtrudniejsze…zdecydowanie czekanie. W momencie kiedy rozesłałam do szkół i instytucji zaproszenia do udziału w konkursie i czekałam na zgłoszenia. Bałam się, że moja praca poszła na marne bo nikt nie chce brac udziału w moim projekcie. Na szczęście cierpliwość się opłacała:)
W którym momencie uznasz/uznałaś swój projekt za zakończony sukcesem?
Kiedy pomyślałam "Weronika, udało się"?, wtedy kiedy po biwaku żegnałam się z dzieciakami z różnych miast naszego wojewódzctwa i wszyscy byli bardzo zadowoleni. Albo kiedy druh z Zabrza(lat 47) powiedział: "Byłem w Częstochowie tyle razy, nigdy nigdzie dalej po za klasztorem. A Częstochowa jest taka interesująca. Pięknie tu u was, Weronika."
Planujesz w przyszłości zorganizowanie kolejnego przedsięwzięcia?
Tak i to już niebawem:) Dostałam pracę w stowarzyszeniu Progresja, które działa na rzecz rozwoju Częstochowy. Od grudnia zaczynam próbę swoich sił w projekcie "Rewitalizacji Rakowa", jako animator młodzieży. Co do pracy harcerskiej, dostałam propozycję z Głównego Zarządu ZHP w Warszawie pracy w zespole do spraw wychowania patriotycznego. Zaraz po zakończeniu kampanii samorządowej zaczynam pracę nad patriotyzmem w moim regionie.
Co Ty wniosłaś w społeczność KORBY?
O to trzeba by zapytać Korbowiczów:) Głupio tak pisać o tym ze swojego punktu widzenia. Na pewno nie odmówiłam nikomu rady, wsparcia, rozmowy, wniosłam swoje pomysły, sposób bycia. Nie wiem- nie mi to oceniać.
Największy autorytet?
Nie mam jednego autorytetu, staram się z każdego dobrego wzorca czerpać coś dla siebie. Jedyny osobowy autorytet przychodzący mi na myśl to moja mama:)
Największe marzenie?
Żyć tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia, niczego nie żałować. Być szczęśliwą wśród szczęśliwych ludzi:)